Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 5 grudnia 1991 r.
III CZP 127/91
OSP 1992/9 poz. 209
OSNCP 1992/6 poz. 105
Dopuszczalne jest kwestionowanie przez członka spółdzielni mieszkaniowej w procesie wytoczonym przeciwko niemu o zapłatę należności z tytułu opłat eksploatacyjnych, podwyższenia tych opłat przez właściwy organ spółdzielni także na tej podstawie, iż ustalenie tych opłat zostało zawyżone w stosunku do rzeczywistych kosztów eksploatacji i remontów spółdzielczych zasobów mieszkaniowych.
Odmówił udzielenia odpowiedzi na dalsze pytanie prawne.
Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Spółdzielni
Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej „Praca” w I. przeciwko
Bankowi Spółdzielczemu w I. o zapłatę po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym
zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Olsztynie
postanowieniem z dnia 17 października 1991 r. I Cr 170/91 do rozstrzygnięcia w
trybie art. 391 kpc:
„1) Czy w procesie o zapłatę należności z tytułu opłat eksploatacyjnych dopuszczalne jest kwestionowanie przez członka spółdzielni mieszkaniowej wysokości opłat na tej podstawie, że w ocenie członka rada nadzorcza ustaliła opłaty zawyżone w stosunku do rzeczywistych kosztów eksploatacji budynków?
2) W przypadku odpowiedzi pozytywnej, według jakich
zasad powinna być ustalona wysokość części opłat eksploatacyjnych przeznaczonych
na fundusz remontowy?”
podjął następującą uchwałę.
Sąd Rejonowy w I. wyrokiem z dnia 14 czerwca 1991 r. oddalił powództwo Spółdzielni Mieszkaniowej „Praca” w I. skierowane przeciwko Bankowi Spółdzielczemu w I. o zapłatę kwoty 3.667.683 zł z tytułu zaległych opłat eksploatacyjnych. Oddalając żądanie Sąd Rejonowy przyjął, że rzeczywiste koszty eksploatacji lokalu użytkowego zajmowanego przez pozwany Bank wynoszą 2.242 zł miesięcznie za 1 m2 powierzchni, w tym kwota 803.12 zł przypada na remonty. Tymczasem powodowa Spółdzielnia żąda 10.000 za 1 m2 powierzchni, w tym 7.000 zł na remonty. Ponieważ pozwany Bank za sporny okres zapłacił większą kwotę, niż to wynika z ustaleń dokonanych przez Sąd Rejonowy na podstawie opinii biegłego - żądanie zapłaty różnicy przez powodową Spółdzielnię pozbawione jest podstaw prawnych.
Rozpoznając rewizję(1) powodowej Spółdzielni Sąd Wojewódzki w Olsztynie przedstawił Sądowi Najwyższemu - w trybie art. 391 kpc - do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne przytoczone w sentencji.
Udzielając odpowiedzi ujętej w sentencji uchwały Sąd Najwyższy miał na uwadze, co następuje:
1. Zgodnie z art. 208 § 1 prawa(2) spółdzielczego „członkowie spółdzielni obowiązani są uczestniczyć w kosztach budowy, eksploatacji i utrzymania nieruchomości spółdzielczych, działalności społeczno-wychowawczej oraz w zobowiązaniach spółdzielni z innych tytułów przez wnoszenie wkładów mieszkaniowych lub budowlanych oraz uiszczenie innych opłat zgodnie z postanowieniami statutu”. Zakres pojęciowy wkładu mieszkaniowego lub budowlanego nie stwarza wątpliwości. Pojęcie zaś „innych opłat” jest dość enigmatyczne, aczkolwiek zarówno w praktyce organów spółdzielczych, jak i w doktrynie przyjęto posługiwanie się na określenie tych opłat pojęciem „opłaty eksploatacyjne”. Jak to podkreślił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 13 czerwca 1990 r. III CZP 31/90 (OSNCP 1991/2-3 poz. 21), pojęcie „opłat eksploatacyjnych” było pewnym wyrażeniem technicznym jako substytut „czynszu spółdzielczego”. Podobny charakter miało pojęcie „opłat związanych z używaniem lokalu”. Z biegiem czasu jednak w praktyce spółdzielczej pojęciu „opłat za używanie mieszkania” zaczęto w statutach i regulaminach nadawać samoistne znaczenie, co zmierzało do ułatwienia rozliczeń w skali całych osiedli lub zespołu budynków. Jak to wskazał Sąd Najwyższy w cyt. uchwale, taka praktyka prowadziła do odstępowania od ustawowej zasady obciążenia członka spółdzielni obowiązkiem ponoszenia kosztów w takiej wysokości, która odpowiadała kosztom przypadającym na jego lokal. Tak samo należało postępować - co do zasady - w odniesieniu do kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi.
Tymczasem zasada indywidualizowania kosztów eksploatacyjnych i innych w zależności od konkretnego lokalu była stale eksponowana w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Przykładowo można wskazać na uchwałę z dnia 17 lipca 1969 r. III CZP 42/69 (OSNCP 1970/5 poz. 77), wyrok z dnia 6 lutego 1979 r. IV CR 491/78 (OSNCP 1979/10 poz. 194), uchwałę z dnia 13 czerwca 1990 r. III CZP 31/90 (OSNCP 1991/2-3 poz. 21). W rezultacie mamy poniekąd do czynienia z przeciwstawnymi tendencjami. Z jednej strony preferowana wyraźnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego zasada zmierzająca do tego, aby obciążenie członków obowiązkiem zwrotu kosztu było w maksymalnym stopniu powiązane z rzeczywistą wysokością wydatków ponoszonych przez spółdzielnie na poszczególne lokale, z drugiej zaś stosowano w praktyce spółdzielczej zasadę - ułatwiającą rozliczenie - określania sposobu obliczania stawek eksploatacyjnych w istocie oderwanych od kosztów ponoszonych na utrzymanie konkretnego lokalu. Wyrazem tych ostatnich tendencji są także postanowienia statutu powodowej Spółdzielni. W § 46 tego statutu postanowiono, że „za używanie lokali członkowie wnoszą do Spółdzielni opłaty na pokrycie przypadających na te lokale kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi; przy czym wysokość tych opłat jest ustalona na podstawie rozliczenia kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi, poniesionymi w danym roku w skali Spółdzielni, zaś jednostkę rozliczeniową kosztów stanowi 1 m2 powierzchni użytkowej lokalu”.
Ta rozbieżność tendencji nie może pozostać bez wpływu na treść odpowiedzi dotyczącej pytania, czy w procesie o zapłatę należności z tytułu opłat eksploatacyjnych dopuszczalne jest kwestionowanie przez członka spółdzielni mieszkaniowej wysokości tych opłat na tej podstawie, że są one zawyżone w stosunku do rzeczywistych kosztów eksploatacji. Samą możliwość kwestionowania przez członka decyzji organu spółdzielni dotyczącej wysokości opłat eksploatacyjnych przyjął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 17 kwietnia 1989 r. III CZP 29/89 (OSNCP 1990/3 poz. 44). W jej uzasadnieniu wskazano m.in., że ponieważ uchwała rady nadzorczej nie ma charakteru wiążącego w takim sensie, jak uchwały walnego zgromadzenia, członek może ją kwestionować w postępowaniu sądowym, w tym także w procesie wytoczonym przeciwko niemu przez spółdzielnię, a sąd obowiązany jest ustosunkować się do zarzutu członka, rozstrzygając o zasadności powództwa wniesionego przez spółdzielnię. Tę myśl Sąd Najwyższy wypowiedział w sprawie, w której spółdzielnia skarżyła członka o zapłatę określonej kwoty z tytułu zaległych opłat eksploatacyjnych, a więc w sprawie identycznej - co do istoty sporu - z niniejszą.
Sąd Wojewódzki - mając na uwadze to stanowisko Sądu Najwyższego - uznał, że chodzi tylko o możliwość kwestionowania przez członka spółdzielni uchwały rady nadzorczej co do zgodności z prawem tej uchwały. Natomiast wyraził wątpliwość, co do możliwości kwestionowania merytorycznej zasadności takiej uchwały. Te zastrzeżenia należy zdecydowanie odrzucić. Rzecz nie tylko w tym, że uchwała rady nadzorczej, jako organu właściwego, nie ma charakteru wiążącego, jak uchwała walnego zgromadzenia, ważniejsze jest to, iż brak podstaw prawnych, aby wykluczyć możliwość kwestionowania merytorycznej zasadności uchwały rady nadzorczej szczególnie zaś, gdy dotyczy ona wprost sfery uprawnień majątkowych członka Spółdzielni. Jest to zaś szczególnie istotne w sytuacji, gdy w praktyce organów spółdzielczych z trudem toruje sobie drogę zasada wiązania wysokości opłat eksploatacyjnych z rzeczywistą wysokością wydatków ponoszonych przez spółdzielnię na poszczególny lokal.
Z tych względów udzielono odpowiedzi jak w sentencji uchwały.
2. Dalsza kwestia - uznana przez Sąd Wojewódzki jako zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości - w istocie nie dotyczy wykładni art. 209 § 5 prawa spółdzielczego. Zgodnie z tym przepisem „spółdzielnia może tworzyć fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych; odpisy na ten fundusz obciążają koszty gospodarki zasobami mieszkaniowymi”. Sformułowane pytanie nie dotyczy wątpliwości prawnych, jakie może nasuwać ten przepis, lecz zmierza do tego, aby Sąd Najwyższy określił spółdzielniom mieszkaniowym - jako dobrowolnym i samorządnym zrzeszeniom, prowadzącym działalność gospodarczą (art. 1 prawa spółdzielczego) - kryteria, według których miałyby być dokonywane odpisy na fundusz remontowy. Nie jest to możliwe w ramach uogólniającej wypowiedzi Sądu Najwyższego w postaci uchwały, co nie oznacza, aby w konkretnej sprawie Sąd pozbawiony był możliwości oceny ustalonych przez właściwy organ spółdzielni (z reguły przez radę nadzorczą w regulaminie rozliczeń finansowych spółdzielni z użytkownikami lokali) kryteriów, na podstawie których dokonywane są odpisy na fundusz remontowy. Punktem odniesienia dla tej oceny winno być stwierdzenie, iż przy ustaleniu dla poszczególnych lokali wysokość odpisów na fundusz przeznaczony na remonty zasobów mieszkaniowych także obowiązuje - podkreślona już poprzednio - zasada powiązania wysokości tych odpisów z przewidywanymi, ale realnie obliczonymi kosztami zaplanowanego na określony termin remontu konkretnego budynku czy lokalu. Istotne jest także to, aby w aktualnych warunkach gospodarczych nie przyjmować - dla określenia terminu remontu - nadmiernych horyzontów czasowych oraz gromadzić na funduszu remontowym zbyt wysokich sum pieniężnych.
Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji uchwały.
| (1) | Obecnie apelacja na podstawie art. 1 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego, rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej - Prawo upadłościowe i Prawo o postępowaniu układowym, Kodeksu postępowania administracyjnego, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 1996 r. Nr 43 poz. 189). |
| (2) | Tekst jednolity ustawy z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze został ogłoszony w Dz. U. 2003 r. Nr 188 poz. 1848. |